Legenda o uzdrowieniu krynicką wodą

Przed wiekami kiedy Krynicę porastały olbrzymie karpackie bory, w dolinie gdzie obecnie sciele się deptak, biło z głębin ziemi chłodne źródło nazwane później Zdrojem Głównym. To właśnie tutaj zabłąkał się powracający z wojennej wyprawy rycerz. Raniony przez zwierza, broczący krwią oczekiwał pomocy. Zatopiona w pokornej modlitwie pasterka usłyszała głos wzywający ratunku. Urocza pasterka odnajduje rycerza, pada na kolana i woła z ufnością Matko Najświętsza ratuj go. I oto w błękitnej jasności zstępuje z niebios Matka Boża i wskazując na tryskający zdrój mówi: Umyj tą wodą rany rycerza, a żyć będzie. I tak się stało... Odtąd zaczęła się szerzyć sława krynickiego zdroju i cześć Najświętszej Panienki uzdrawiającej chorych. Zaś w miejscu owego zdarzenia, na zboczu Góry Parkowej, wzniesiono figurę Matki Bożej - Królowej Krynickich Zdrojów. Artur Grottger zachwycony uroczym gąszczem leśnym i sławą cudownego źródła zapragnął aby ponad zdrojem pośród lasu, na stoku góry stanęła statua Matki Bożej Łaskawej. By swym płaszczem opiekuńczym otuliła Krynicę, by ku niej spojrzenie swe mogli zwracać wszyscy chorzy. Wykonał piękny rysunek i z hojnej ofiarności wiernych w roku 1864 stanęła figura Matki Bożej stajšc się cudowną Leśną świątynią Krynicy.
Diabelski_po.jpg

autor:Andrzej Klimkowski Krynica www.foto.malopolska.pl

Legenda o Diabelskim kamieniu


Pomnik przyrody nieożywionej, skała pochodzenia osadowego -piaskowiec. Wyróżnia się oryginalnym kształtem przypominając dużego pięciometrowej wysokości grzyba. Swoją niezwykłą formę zawdzięcza występowaniu piaskowca o różnej wytrzymałości, żywo reagującego na warunki atmosferyczne. Głównymi czynnikami, które nadawały kształt skale były zmiany temperatury, zamarzanie wody, działanie wiatru. W wyniku tych działań skała uległa erozji co sprawiło, że odpadały od głównego bloku odłamy nadając obecny wygląd kamiennej figurze, do której przylgnęła kolejna legenda. Wracamy do muszyńskiego rycerza zakochanego w krynickiej pasterce. Kiedy król wzywa na wyprawę wojennš, ojciec posyła syna aby ten zapomniał o ubogiej dziewczynie. Szczęśliwie nie odniósłszy ran rycerz wraca w rodzinne strony. Na stokach Góry Parkowej zostaje poraniony przez dzikiego zwierza /albo przez zbójców, jak kto woli/. Widząc ukochanego, dziewczyna klęka na kolana, zaczyna modlić się do Matki Boskiej prosząc o uzdrowienie... Wielkie było jej zdziwienie, gdy obmyła rany cudowną wodą bijącą z głębi ziemi. Rycerz ozdrowiał. Ojciec dowiedziawszy się o cudownym zdarzeniu godzi się na małżeństwo. Żyją długo i szczęśliwie. Kiedy moce diabelskie dowiadują się o istnieniu w Krynicy cudownego źródła z życiodajną wodą, postanawiają je zniszczyć. Podnosi diabeł ogromny głaz z tatrzańskiej turni, niesie go by zrzucić na cudowne źródło. Krocząc ciężko zbliżał się do Krynicy, był już pod szczytem Krynickiej Jaworzyny, a tu nagle pieje kur... raz, drugi i trzeci. Diabeł upuszcza kamień i od tej pory leży on tam po dzień dzisiejszy. Kto nie wierzy, proszę sprawdzić.